poniedziałek, 30 stycznia 2012

Ferie czas start :D

W wojewódźtwie śląskim od dziś mamy ferie :)

Ja edukację szkolną zakończyłam już dobre kilka lat temu, ale że mam syna w wieku szkolnym z feriami jestem na bieżąco :)
Dlatego przez kilka dni jesteśmy na wyjeździe i notki nie będą się pojawiały, ale jak tylko wrócę z urlopu biorę się do pracy i za zległości blogowe.


Pzdrawiam serdecznie w ten mroźny, zimowy dzień i zapraszam niebawem na nowe recenzje jak i makijaże :)
Trzymajcie się ciepło :*


Po powrocie postaram się wrzucić kilka zimowych zdjęć z serii zima na wsi :D

czwartek, 19 stycznia 2012

Recenzja: IKOS Original Egyptische Erde***Puder brązujący *** Ziemia egipska

 IKOS - Original Egyptische Erde Puder brązujący - Ziemia egipska
Kilka słów od producenta:
Tajemnica Ziemi Egipskiej tkwi w sposobie produkcji kosmetyku, który w rzeczywistości jest paloną glinką. Taka formuła produktu pozwala połączyć doskonałe właściwości pielęgnacyjne z efektem lekkiego, idealnie wtapiającego się w skórę makijażu. Stosowanie Ziemi egipskiej nie zatyka porów i nie przyczynia się do powstawania zaskórników. Skóra nabiera jedwabistego wyglądu, a obecność kwasu hialuronowego i olejku jojoba pozwala dodatkowo nawilżyć i zmiękczyć naskórek. Kosmetyk zawiera aż 68% naturalnych minerałów.
 
Zalety Ziemi egipskiej:
  • możliwość regulacji intensywności koloru,
  • doskonałe właściwości kryjące – idealne maskowanie niedoskonałości,
  • nie tworzy efektu maski – makijaż jest lekki i nadaje się nawet dla mężczyzn,
  • nie zatyka porów, dlatego może być używana przez osoby z cerą tłustą i trądzikową,
  • wysoka zawartość naturalnych składników,
  • dodatek składników kondycjonujących: nawilżających, odżywczych i przeciwsłonecznych,
  • funkcjonalność – jednym kosmetykiem wykonasz cały makijaż.
 
Główne składniki:
  • kwas hialuronowy - posiada właściwości nawilżające i ujędrniające; wiąże wodę w skórze, dlatego nadaje się do pielęgnacji nawet najbardziej przesuszonych cer; jest substancją naturalnie występującą w organizmie człowieka,
  • Ci 77891 filtr słoneczny 10 – zapewnia ochronę przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych przyczyniających się do powstawania zmarszczek i przebarwień,
  • minerały – koją cery problemowe, pomagają uzyskać równomierny koloryt.
 
Polecana dla: Pań i Panów w każdym wieku i o każdym rodzaju cery, Ziemia egipska nadaje skórze efekt lekkiej opalenizny, a oprócz tego ma działanie odżywcze, pielęgnujące i ochronne,
 
Idealna dla:
  • kobiet, które cenią sobie komfort i wygodę – kosmetyk może zastąpić wszystkie używane wcześniej produkty: podkład, puder, bronzer i róż,
  • mężczyzn, którzy mają problemy skórne i potrzebują niewidocznego makijażu ukrywającego rozmaite niedoskonałości,
  • wszystkich, którzy poszukują sprawdzonego kosmetyku brązującego – Ziemia Słoneczna zmienia odcień w zależności od ilości nałożonych warstw.
 
Sposób użycia: kosmetyk nakładać pędzelkiem ściętym lekko na półokrągło (dostępny w naszej ofercie). Niewielką ilość rozprowadzić kolistymi ruchami pędzla wcierając w skórę twarzy, szyi i dekoltu. Nakładając drugą warstwę można wymodelować rysy twarzy.
 
Pojemność: 13 g
 
Dodatkowe uwagi:
  • produkt testowany dermatologicznie i mikrobiologicznie,
  • niezwykle wydajny - wystarcza na około 300 zastosowań!

Nawiązałam współpracę ze sklepem http://ciao.pl/  dzięki któremu, miałam możliwość poznania i przetestowania Ziemi Egipskiej IKOS.

 Kosmetyki ze sklepu ciao.pl dotarły za pośrednictwem portalu
www.urodaizdrowie.pl


Moja opinia: 


Plusy:
- świetny jako bronzer
- bardzo wydajny
- nie uczula
- nie podrażnia
- wygodna w użyciu
- nie zapycha
- trwała
- bardzo ładnie pachnie
- kolor ładny nie bardzo pomarańczowy, za co wielkie plus ode mnie
- umiejętnie nałożona daje fajny efekt opalenizny

Minusy:
- brak

Ziemi Egipskiej Ikos używam głównie jako bronzer, jestem typem bladziocha, ale bardzo ładnie wygląda na mojej skórze, nie ma efektu sztuczności, intensywność można sobie stopniować.
Latem z powodzeniem będzie podkreślać naturalną opaleniznę.

Puder jest bardzo trwały, nie spływa, nie zapycha, nie podrażnia, nie uczula, jest to również produkt pielęgnacyjny, nie wysusza skóry.

Nie podkreśla defektów skóry np. zmarszczek czy suchych skórek.
Pojemność dość spora, jest bardzo wydajny, wystarczy odrobina kosmetyku i mamy ładnie podkreślone np. kości policzkowe.

Ziemia Egipska posiada malutkie drobinki, które nadają cerze naturalnego blasku, bez efektu sztuczności, czy nadmiernego świecenia się. 

Świetny produkt, pierwszy raz miałam do czynienia z Ziemią Egipską i jestem zadowolona z efektów po jej użyciu, wcześniej nie miałam przekonania do tego typu kosmetyku, głównie przez kolor, ale nie zawiodłam się, umiejętnie użyta, ładnie wtopi się w naszą skórę, uzyskamy naturalny efekt.
Już wiem że się polubimy na dłużej.






 Wszystkie recenzje są przeze mnie rzetelnie pisane, na opinie nie ma wpływu współpraca z daną firmą.

środa, 18 stycznia 2012

Ulubieńcy 2011 roku *** kolorówka


Witam.

Postanowiłam napisać post o moich ulubieńcach 2011 roku, wybrałam tylko pięć produktów, choć byłoby ich zdecydowanie więcej.
Te 5 rzeczy to moje wielkie HITY, które uwielbiam.
Kolejność jest przypadkowa, wszystkie są na równorzędnym miejscu.

Wszystkie kosmetyki zakupione były w ubiegłym roku, miałam możliwość dokładnego ich poznania.

A teraz do rzeczy, zaczynamy.

Podkład Make-up Atelier Paris - fluid wodoodporny, o którym pisałam tu
Zdania na jego temat nie zmieniłam, pokochałam go i uzywam dość często, jest to wielkie moje odkrycie 2011 roku, pierwszy raz znalazłam tak idealny podkład.

Cienie matowe MAP T22 do poczytania tu
 

Kolejne wielkie odkrycie ubiegłego roku, są genialne i wydaje mi się że takie określenie wystarczy.


Urban Decay, Eyeshadow Primer Potion *** baza pod cienie do powiek.

tej bazy nie trzeba przedstawiać, do poczytania o niej  tu


Kolejnym HITEM to cienie MAP tym razem wkłady do paletek, wrzuciłam je oddzielnie ponieważ paletkę T22 kocham jako całość wszystkie cienie są świetne, a wkłady jest misz masz z różnych paletek.
Wkrótce planuję ich recenzję.

No i na koniec róż MAP czyli kolejny kosmetyk, który ubóstwiam, jest to róż w kremie.
Recenzji tego produktu nie ma jeszcze u mnie na blogu, będzie niebawem.
Mam kilka zaległych recenzji, które chciałabym w najbliższym czasie napisać.


Jak widać króluje firma MAP, dzięki Agabil jest to moje odkrycie 2011 roku, już ostrzę zęby na kolejne kosmetyki tej firmy, jak i mam w planach zakupić kilka nowości tzn. chcę wypróbować firmy o których bardzo mało się słyszy, mam nadzieję że uda mi sie to zrealizować, kilka firm mam już wybranych.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Recenzja: Bioderma, Sebium, Gel Gommant

 

Bioderma, Sebium, Gel Gommant - Żel złuszczający do mycia twarzy

 

Kilka słów od producenta:

Zalecany do pielęgnacji skóry tłustej i mieszanej oraz trądzikowej. Nie jest to typowy żel do codziennego mycia z drobinkami - mimo iż nieźle się pieni - jest to peeling, skóry tłuste i mieszane powinny go stosować 2-3 razy w tygodniu, skóry trądzikowe - raz w tygodniu (nakładamy jak tradycyjny peeling na zwilżoną skórę twarzy, delikatnie masując kolistymi ruchami przez 1-2 minuty).
- Dzięki zawartości kulistych ziarenek usuwa martwe komórki, nadmiar sebum oraz wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia.
- Kwas salicylowy i kwas glikolowy przyśpieszają usuwanie martwych komórek naskórka oraz wspomagają odnowę komórkową.
- Niedetergentowe podłoże myjące pozwala usunąć mikroziarenka bez podrażniania skóry.
- Nieco kwaśne pH pozwala na dokładne oczyszczenie twarzy.

Skład: aqua (water), sodium laureth sulfate, lauryl glucoside, polyethylene, tridecyl salicylate, glycolic acid, xanthan gum, sodium hydroxde, benzoic acid, dehydroacetic acid, phenoxyethanol, parfum (fragrance).

Cena: ok. 32zł / 100ml 

 

Moja opinia:

 

Plusy:

- wyrównuje koloryt skóry

- pomaga się pozbyć suchych skórek

- przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji

- wydajny

- oczyszcza skórę

- delikatne drobinki nie podrażniają

- wygładza skórę

 

Minusy:

- jak dla mnie zbyt rzadka konsystencja, jest lejaca

- cena

 

Zakupiłam go jakiś czas temu, szukałam peelingu i pani w aptece polaciła mi właśnie ten żel z Biodermy, zakupiłam również krem do twarzy z tej samej serii, ale o nim będzie kiedy indziej.

Żel ma lejącą, rzadką konsystencję, ja wolę jednak coś bardziej gęstszego, choć nie jest to jakiś wielki minus dla tego produktu.

Delikatne drobinki złuszczają naskórek, skóra robi się gładka, odświeżona. Drobinki są delikatne nie podrażniają.

Skóra jest ładnie oczyszczona z zaskórników, usuwa nadmiar sebum.

Zel jest bardzo wydajny, wystarczy na dłuższy czas.

Dobrze przygotowuje skórę przed dalszą pielęgnacją, np. przed nalozeniem maseczki.

Opakowanie ładne, estetyczne, wygodne w użyciu.

 

Opinia końcowa.

Bardzo dobry żel peelingujący, cena dość wysoka, ale jakość bardzo dobra. 

Recenzja: Bioderma, Sensibio H2O***Płyn micelarny

 Bioderma, Sensibio H2O - Płyn micelarny do oczyszczania twarzy i zmywania makijażu, do cery wrażliwej.

 Kilka słów od producenta:

  Płyn o właściwościach łagodzących do mycia i demakijażu twarzy. Płyn micelarny, to roztwór wodny, zawierający cząsteczki wolnych kwasów tłuszczowych, które zgromadzone w dużej koncentracji tworzą sferyczne kształty zwane micelami. Micele estrów kwasów tłuszczowych doskonale wyłapują i pochłaniają brud i nadmiar sebum, dlatego Sensibio H2O jednym gestem usuwa zanieczyszczenia i zmywa makijaż. Nie narusza warstwy hydrolipidowej naskórka. Łagodzi podrażnienia. Oczyszcza jak mydło, reaguje jak woda, neutralizuje jak tonik, nawilża jak mleczko. Nie wymaga spłukiwania. Wskazania:
- Codzienna pielęgnacja cery wrażliwej
- Oczyszczanie skóry twarzy i/lub usuwanie makijażu
- Demakijaż oczu (nawet kosmetyki wodoodporne)

Skład: water (aqua), PEG-6 caprilic/capric glycerides, cucumis sativus (cucumber) fruit extract, mannitol, xylitol, rhamnose, fructooligosacharides, propylene glycol, disodium EDTA, cetrimonium bromide

 Moja opinia:

 Plusy:

- bardzo dobrze zmywa makijaż

- dobrze oczyszcza cerę

- nie podrażnia 

- nie wysusza

- wydajny

- nie zostawia tłustego filmu na skórze

-  można go używać zamiast toniku


Minusy:

- dość wysoka cena.


Zakupiłam płyn w cenie promocyjnej 40zł za dwa opakowania, czyli 2x250ml więc cena korzystna, wcześniej jedno opakowanie 250ml zakupiłam w tej samej cenie. Warto jednak czekać na promocje, które są dość często.

Płynu używam codziennie do zmywania makijażu, lub przemywania nim skóry, mnie nie podrażnił, ani nie uczulił. 

Bardzo dobrze zmywa makijaż, ładnie oczyszcza skórę, nie wysusza jej, łagodzi drobne podrażnienia.

Od jakiegoś czasu nie rozstaję się z Biodermą, bardzo go lubię, fajnie odświeża skórę.

Nie podrażnia oczu, bezzapachowy.

Opakowanie wygodne, estetyczne, posiadam wersję bez pompki.


Jak dla mnie same plusy, Bioderma płyn micelarny świetnie się u mnie sprawdził i raczej pozostanie u mnie na dłużej.






Zimowoooo :)

Witam w ten piękny zimowy poranek.
Dziś z rana taka mała paplanina niekosmetyczna :)

Po dwóch dniach opadów sniegu wyszło piękne słonko, uwielbiam takie zimowe słoneczne dni.
Nie przepadam natomiast za szarymi, ciemnymi dniami, wtedy mówię zimie precz :P


A wy lubicie zimę ???


A teraz dwa zimowe widoczki zrobione podczas spaceru :) Jak widać sniegu u mnie w mieście nie brakuje :)


piątek, 13 stycznia 2012

100 000 wyświetleń + nowa współpraca.



Na wstępie chciałam wszystkim odwiedzającym serdecznie podziękować, dzięki Wam liczba wyświetleń mojego bloga przekroczyła 




                                           100 000



Dziękuję :*







Nawiązałam również współpracę z firmą Oriflame  klik, dzięki Pani Elwirze otrzymałam dwa produkty do przetestowania.
- Maskara MAXI Lash 
- Antiperspirant w kulce Elvie

Jeśli jesteście zainteresowane, zapraszam za jakiś czas do przeczytania recenzji :)


czwartek, 5 stycznia 2012

Recenzja: Yves Rocher Trio bronzer

 
Kilka słów od producenta:


Trzy odcienie wyjątkowego pudru brązującego do twarzy Yves Rocher pozwalają uzyskać pożądany odcień, dopasowany do karnacji, dzięki czemu daje efekt naturalnej opalenizny jednym muśnięciem pędzla. Puder - wzbogacony wyciągiem z aloesu - jest delikatny dla skóry i nie zatyka porów, pozostawiając rozświetloną i naturalną cerę. 
 Dzięki 3 odcieniom w jednym pudrze słonecznym zawsze uzyskasz odpowiedni ton i doskonały połysk, w miarę jak Twoja naturalna opalenizna staje się coraz intensywniejsza.


Moja opinia:

Plusy:
- wydajny

- uniwersalny
- można idealnie dopasować odcień do swojej karnacji
- nie tworzy plam
- możemy uzyskać delikatny i subtelny efekt jak i bardziej wyrazisty
-/+ dość trwały
- wygodny w użyciu
- nie podrażnia i nie uczula.


Minusy:

- trochę tandetne opakowanie


Jak widać po opakowaniu używam go już dłuższy czas, opakowanie porysowało się podczas noszenia w kufrze.
Moim zdaniem jest dość tandetne, zwykły plastik z "naklejką".


Puder brązujący jest bardzo wydajny, używam go już naprawdę dłuższy czas, a końca nie widać, prędzej zdąży się znudzić niż da radę się go zużyć.
Jest bardzo uniwersalny nadaje się do jasnych jak i ciemniejszych karnacji, kolor można sobie odpowiednio stopniować.


Moim zdaniem jest dość trwały, choć aby był widoczny na twarzy przez cały dzień, wymaga poprawek,  nie tworzy żadnych plam na twarzy, nie podrażnia, nie uczula, nie wysusza skóry.


Puder będzie bardzo fajnie wyglądał jeśli dużym pędzlem nabierzemy jednocześnie wszystkie trzy odcienie i jednym ruchem nanieść na policzek tak, aby najjaśniejszy był na samej górze, na kości policzkowej a najciemniejszy – najniżej. Fajny sposób na ciekawy makijaż.

Puder posiada drobinki w kolorze złota, ale nie są jakoś strasznie widoczne po aplikacji na twarzy.

Mogę powiedzieć, że go lubię ma kilka małych wad, cena dość wysoka  około 59zł/ 15g.
Czy kupiłabym go następnym razem ? Musiałabym się zastanowić, ponieważ jest to jeden z niewielu bronzerów który mogę używać przez cały rok i moja cera wygląda bardzo naturalnie.




środa, 4 stycznia 2012

Recenzja:Urban Decay, Eyeshadow Primer Potion *** baza pod cienie do powiek.




Witam się w Nowym roku, dziś przyszedł czas na nową notkę w dodatku pierwszą jaką napiszę w 2012 roku.






Dzięki uprzejmości znajomej dorwałam w swoje ręce osławioną bazę Urban Decay.
Wiele z Was ją bardzo dobrze zna i ja po wielu pozytywnych wypowiedziach na jej temat chciałam ją przetestować i od razu mogę napisać, że sie nie zawiodłam wcale :)


Urban Decay, Eyeshadow Primer Potion 

 

Kilka słów od producenta:

   Ta baza pod cienie sprawia, że cienie dłużej trzymają sie na powiece, kolory cieni są bardziej intensywne, cienie nie zbijają się w załamaniach powiek. Baza zaraz po nałożeniu staje się niewidoczna oraz szybko wysycha.


Moja opinia:

Plusy:

- bardzo wydajna

- cienie zdecydowanie dłużej utrzymują się na powiece

- uwydatnia kolor cieni

- świetnie się rozprowadza

- dobrze się na niej cieniuje

- łatwa w użyciu

- szybko się wchlania

- nie uczula, ani nie podrażnia

- gęsta, kremowa konsystencja

- trwałe opakowanie


Minusy:

- dostępność



Jak już widać po plusach, jest to moja ulubiona baza pod cienie do powiek, nie miałam moim zdaniem lepszej, jestem z niej bardzo zadowolona, cieszę się że miałam możliwość wypróbowania jej i będę kombinować w jaki sposób zdobyć ją ponownie jak mi się skończy.

Używam jej codziennie, inne bazy praktycznie poszły w odstawkę.

Świetnie mi się na niej pracuje, dobrze się aplikuje cienie, bez problemu się cieniuje. Bazę dobrze się nakłada, dość szybko wysycha, choć ja nie zawsze czekam do wyschnięcia bazy, czasami nakładam cienie bezpośrednio na nałożoną bazę.

Pięknie wydobywa kolor cieni, stają się zdecydowanie trwalsze, oraz bardziej nasycone, kolory są intensywne, nie blakną, nie zbierają się w załamaniu powieki.

Szkoda tylko że zdobycie jej dla mnie jest takie trudne, nie mam za dużo znajomości w UK, ale jak to się mówi dla chcącego nic trudnego.


Opakowanie trwałe, wygodne w użyciu.

Można by tak pisać i pisać o pozytywach tej bazy, ale kto spróbował pewnie jest również zadowolony :)
Dla mnie KWC wśród baz.