wtorek, 19 sierpnia 2014

Ślubny makijaż z hiszpańską nutą.

Dziś zapraszam Was na makijaż :)

Hiszpania, flamenco, gorące rytmy – to nas inspiruje. Makijaż zmysłowy i wyrazisty, oczy podkreślone czarną kredką, sztuczne rzęsy, usta podkreślone wyrazistą czerwienią, cera niezależnie od karnacji musi pozostawać bez skazy – tak w kilku słowach każda z nas opisałaby hiszpański look.
W mojej propozycji makijażu ślubnego z hiszpańską nutą wykorzystałam kilka powyższych elementów, dopasowałam je w taki sposób, aby makijaż idealnie nadawał się dla Panny Młodej w tak ważnym dla niej dniu.
Oczy, zamiast czarną kredką, podkreśliłam brązowym cieniem z dodatkiem brudnego różu. Zrezygnowałam całkowicie z czarnej kredki, zamiast niej użyłam płynnego eyelinera do narysowania zmysłowej kreski tuż przy linii górnych rzęs, dolną powiekę pozostawiłam delikatną.
Cera idealnie gładka, moja modelka nie miała większych problemów z cerą, wystarczyła odrobina korektora oraz kryjący podkład.
Usta podkreślone czerwoną pomadką, aby zachować hiszpański klimat. Nie mogło również zabraknąć dodatków, czyli czerwonych róż, które idealnie dopełniły całą stylizację.
Jeśli marzysz o ślubie z hiszpańską nutą, ten makijaż to idealna propozycja dla Ciebie – makijaż wręcz stworzony dla brunetek z ciemną oprawą oczu, śniadą cerą. Niektóre elementy lekko zmodyfikowanego i dopasowanego do urody makijażu mogą wykorzystać również kobiety o delikatnej urodzie.
Kosmetyki użyte do makijażu:
Podkład Max Factor Facefinity All Day Flawless 3-in-1
Puder sypki Make-up Atelier Paris
Baza pod cienie Urban Decay
Tusz Pierre Rene
Cienie Make-up Atelier Paris paletka T19 oraz T22
Eyeliner Pierre Rene
Bronzer i róż Glazel Visage
Pomadka Besame
Utrwalacz makijażu Kryolan
Makijaż i zdjęcia: Ewelina Zych Modelka: Daniela Ziemian https://www.facebook.com/pages/Doni-Ziemian-Fotomodelka/174015199334449



Pozdrawiam.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Makijaż ślubny dla blondynki.



Blond włosy, niebieskie oczy, jasna cera uroda typowej słowianki.
Moja propozycja makijażu ślubnego idealnie wpasowuje się w powyższy typ urody, makijaż oczu pięknie podkreśla niebieską tęczówkę oka. Makijaż należy do bardziej odważnych, lecz nie przytłacza modelki, a wręcz przeciwnie całokształt ma bardzo lekki i delikatny charakter, mimo mocniej podkreślonych oczu z wyrazistym kolorem.
Do wykonania całości makijażu użyłam przede wszystkim kosmetyków marki Glazel Visage:
podkład, puder sypki, cienie matowe prasowane S2, S4, H18, H2, cienie sypkie w wieżyczce Glamour, tusz do rzęs, puder wypiekany, baza Urban Decay, paletka do brwi Sleek, błyszczyk Glazel, rozświetlacz The Balm, czarna kredka Glazel, róż Glazel.
Moja modelka Ewelina na co dzień lubi mocne makijaże, więc nie ograniczyłam się do lekkich stonowanych kolorów, tylko postawiłam na mocny akcent, czyli podkreślone oczy oraz czarną, roztartą kreskę, wykonaną czarną, miękką kredką. Dość mocno wytuszowałam rzęsy, można byłoby również w powyższej propozycji przykleić połówki sztucznych rzęs w pasku, ale jest to już propozycja dla bardziej odważnych kobiet.
Owal twarzy wymodelowany subtelnie bronzerem, kości policzkowe muśnięte delikatnie różem, całość dopełnia rozświetlenie kości policzkowych, dodaje to świeżości i subtelności naszemu makijażowi.
Usta delikatnie muśnięte błyszczykiem, który idealnie pasuje do całości makijażu.
Makijaż&zdjęcia: Ewelina Zych

Modelka: Ewelina Sudoł




Pozdrawiam :)

sobota, 9 sierpnia 2014

theBalm Mary-Lou Manizer rozświetlacz

Jest wiele recenzji, wiele informacji na jego temat, ale i ja dołożę swoje trzy grosze :) 
O Mary_Lou Manizer warto pisać :)
"Mary-Lou Manizer to produkt wielofunkcyjny, 3 w 1, rozświetlacz, cień do powiek i nabłyszczacz cudownie rozprasza światło, sprawiając, że skóra wygląda młodziej i bardziej gładko. Na skórze tworzy efekt tafli.

Mary Lou Manizer można stosować:
- na powiekach - dla rozświetlenia spojrzenia
- na kościach policzkowych - dla promiennego wyglądu cery
- na dekolt, ramiona - dla podkreślenia lub nadania subtelnego rozświetlenia
- na całą twarz - jako wykończenie makijażu wieczorowego i gwarancję super całonocnej zabawy!
Pojemność: 8,5 g"
Gości u mnie w kufrze już do jakiegoś czasu i jak do tej pory jest to rozświetlacz numer 1 dla mnie.
Planowałam jego zakup już bardzo dawno, ale jakos nie zawsze było nam po drodze, mijaliśmy się aż do czasu i w końcu przyszła pora że go zakupiłam :)
Nie żałuję wydanej złotówki na niego, a dlaczego za chwilę się przekonacie :)
Opakowanie : pięknie wykonane, trwałe z lusterkiem wewnątrz, mnie bardzo przypadło do gustu, jest to jakaś odmiana od zwykłych, tradycyjnych puzderek :)
Szukając rozświetlacza idealnego,. oczekiwałam pięknego rozświetlenia, tafli na policzkach, trwałości i taki jest theBalm. 
Jest wydajny, bardzo dobrze utrzymuje się na twarzy przez wiele godzin, dla mnie ideał <3 nie mam ani jednego złego słowa na jego temat. Wszystko mi w nim pasuje i konsystencja i kolor, oraz efekt jaki można nim uzyskać.
A do tego jest uniwersalny, możemy go stosować również na powieki jako cień, pięknie rozświetli nam powiekę, oraz na ciało i dekolt, również go w ten sposób przetestowałam, spisuje się znakomicie.
Bardzo dobrze się nakłada i rozciera, wystarczy odrobina kosmetyku i już mamy piękną taflę na szczytach kości policzkowych.
Do kupienia w sklepach internetowych w cenie 64,90zł
Makijaże przy których użyłam Mary-Lou  - dla przykładu, odkąd mam ten rozświetlacz używam go praktycznie przy każdym makijażu, nie rozstaję się z nim :)


W podsumowaniu jak można się spodziewać polecę go z czystym sumieniem, ja już wiem że to nie będzie ostatnie opakowanie tego kosmetyku.

Pozdrawiam.

piątek, 1 sierpnia 2014

Zapowiedź tego co już niebawem na blogu

Dziś post z małymi zapowiedziami co już niebawem na blogu, mam nadzieję że moje propozycje przypadną Wam do gustu i będziecie tu równie chętnie jak do tej pory zaglądać :)

Sesja z Danielą
Makijaż i zdjęcia: Ja
 Makijaż krok po kroku
 Makijaż i zdjęcia: Ja
Kolejna sesja
Makijaż i zdjęcia: Ja

Zapraszam już niebawem :)
Pozdrawiam.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Szmaragdowe oczko /


Witam :)
Dziś zapraszam Was na tutorial makijażowy w kolorze szmaragdu.
Dziś tylko oczy, całość sesji pokażę za jakiś czas :)

Krok 1: Wklepuję bazę pod cienie do powiek,
w zewnętrznym kąciku oka aplikuję szmaragdowy cień.
Krok 2:
W wewnętrznym kąciku oka aplikuję ciemny grafitowo-zielony cień prasowany. Nie jest on równo nałożony, ale w następnej kolejności będę cieniować ze sobą kolory więc idealnie równe nałożenie na tym etapie nie jest konieczne.
Krok 3: W samym zewnętrznym kąciku oka nałożyłam lekko bordowawy cień, ale jak zobaczycie na dalszym etapie uznałam że jest całkowicie zbędny i rozcieniowałam go że jest prawie niewidoczny. Czasami takie wpadki mi się zdarzają :P
Krok 4: W zewnętrznym kąciku oka dokładam ciemnego grafitowego cienia, w ten sposób na środku powieki powstaje nam ładny jaśniejszy odcień. Dokładnie rozcieram.
Krok 5: Na środek powieki dokładam jaśniejszą zieleń, dokładnie cieniuję, rysuję czarną kredką kreskę, którą rozcieram z zielonym i grafitowym cieniem.
Krok 6: Dolną powiekę zaznaczam zielenią, grafitem, oraz czarną kredką, tuszuję rzęsy i gotowe :)


I jak Wam się podoba ?

Na koniec jeszcze jeden makijaż, ale już tylko same oczko w czekoladzie.



Pozdrawiam :)

piątek, 25 lipca 2014

Egzotyczne spojrzenie - makijaż Couleur Caramel


Witam serdecznie.
Dziś zapraszam do obejrzenia makijażu, wykonanego dla marki Couleur Caramel Polska.
Jako że mamy lato i wakacje, troszkę szaleństwa i egzotyki nie zaszkodzi, oczywiście wersja makijażu widoczna na zdjęciu nie jest makijażem na co dzień, a do sesji zdjęciowej, lecz jeśli mamy ochotę zainspirować się tym makijażem, zróbmy wersję delikatniejszą, dopasowaną do Naszych potrzeb :)

Do wykonania makijażu użyłam oczywiście tylko i wyłącznie kosmetyków Couleur Caramel.

Cera:

1. Baza Velvet – wyrównanie oraz zmatowienie cery



2. Podkład w sztyfcie 011 – idealne krycie oraz nawilżenie cery



3. Puder jedwabny – promienny, pełen blasku wygląd



4 Puder brązujący 21 – modelowanie twarzy



5. Róż do policzków 56

6. Do rozświetlenia kości policzkowych użyłam cienia perłowego 026

Oczy: 

Krok 1 : Na całą powiekę nałożyłam korektor 011 w kremie w celu podbicia i wzmocnienia intensywności koloru cieni oraz wyrównaniu odcienia powieki, następnie w wewnętrznym  kąciku oka, płaskim pędzelkiem nałożyłam miętowy matowy cień  curacao 063 



Krok 2: W zewnętrznym kąciku oka również płaskim pędzelkiem nałożyłam czerwony matowy cień Dark Pink 045



Krok 3 : Na tym etapie starałam się już dobrze rozetrzeć cienie, nadać kształt jaki chcę osiągnąć poprzez dokładne wycieniowanie czerwonego koloru ku górze. Robię to już w tym momencie, aby po dołożeniu kolejnych odcieni nie mieć problemu w wycieniowaniem wcześniej nałożonych kolorów.


 

Krok 4: Na środek powieki, na łączenie między miętą i czerwienią, nakładam granatowy cień Navy Blue 076.


Krok 5 : Dokładnie rozcieram. Dzięki połączeniu róznych barw, powstało nam ciekawe połączenie kolorystyczne.





Krok 6: Na górnej powiece tuż przy linii rzęs rysuję kreskę z użyciem cienia Black 023, nałożonego na mokro. Następnie aplikuję na całą ruchomą powiekę Spangles 202 który nadał wyrazistości makijażu.

Krok 7: Dolną powiekę podkreślam miętą curacao, następnie aplikuję również na mokro cień 023 black.

Krok 8: Tuszuję rzęsy czarną mascarą nr 201

Krok 9: Brwi podkreślam paletką cieni do brwi - dostępna dopiero we wrześniu, ale my już mamy i testujemy ;)

Krok 10: Usta maluję w odcieniu modnej pomarańczy, hit lata 2014, dość odważne połączenie, ale myślę że wyszło ciekawie :)

Gotowe !


Modelka: Daniela
Makijaż i zdjęcia: Ewelina Zych
Pomoc przy sesji Marcin :)

Pozdrawiam :)


czwartek, 24 lipca 2014

Białe i beżowa kredki do oczu / MIYO / KIKO


Zapraszam Was na zbiorową recenzję kredek do oczu w kolorze białym i beżowym. Recenzja zbiorowa ponieważ nie widzę sensu pisać osobny post dla każdej kredki :)

Zaczynamy, na pierwszy ogień idzie biała kredka KIKO.
Biała miękka kredka do oczu, wykorzystuję ją głównie na linii wodnej oka, ale jak również na całą powiekę jako bazę pod cienie do powiek, jest miękka i bardzo dobrze się rozprowadza.
Na linii wodnej utrzymuje się dość dobrze, choć trwałość nie jest wielogodzinna, ale jak wiemy, w tej okolicy oka dość szybko jakiekolwiek kredki znikają. 
Na powiece utrzymuje się rewelacyjnie przez wiele godzin.
Temperowanie nie sprawia problemu nie łamie się nagminnie, przez co możemy ja zaliczyć do nawet wydajnych kredeczek, mocno napigmentowana, wystarczy jedna warstwa na linię wodną oka i efekt jest widoczny.
Bardzo żałuję że w PL kosmetyki Kiko są mało dostępne lub praktycznie niedostępne bo z chęcią wypróbowałabym również innych kolorów, ja posiadam kolor o numerze 101.

MIYO kredka do oczu Angel eyes eyeliner pen
Anielskie oko  
Wyjątkowa  kredka do powiek w kolorach nude i białym, idealna do stosowania w wodnej linii oka. Mocna pigmentacja gwarantuje długotrwały efekt.
Testowana okulistycznie.
Dostępna w dwóch kolorach

Poj. 1,14g



Czyli dwie taniutkie kredki do oczu w kolorze białym i beżowym.
Długo utrzymuje się w linii wodnej oka, nie znika w ciągu kilkunastu minut., pigmentacja kredek dość dobra nie trzeba aplikować kilku warstw aby kolor był widoczny. Osobiście mam lekki problem z temperowaniem ich łamią mi się dość często, ale jest to do zniesienia, gdyż podczas temperowania nie tracimy od razu połowy kredki jak to nie raz się dzieje podczas temperowania miękkich kredek.
Kolor beżowy świetnie nadaje się również do podkreślania łuku brwiowego lub okolic oczu, da nam efekt fajnego rozświetlenia spojrzenia, a nie rozbieli nas jak biały kolor.

Zdecydowanie mój faworyt kredkowy zwłaszcza w takiej cenie :)
Szczerze to nie lubię przepłacać za kredki do oczu i wydawać na nie więcej niż 10 złoty, ponieważ posiadam kilka droższych i wcale nie są dużo lepsze od tych tańszych, więc po co przepłacać :)
Kredki Miyo z powodzeniem mogę polecić :)
*pierwsza kredka KIKO, druga i trzecia MIYO.

Mam nadzieję, że recenzja okazała się dla Was przydatna :)
Pozdrawiam :)