środa, 22 października 2014

Zmiana klimatu ! Nie daję się jesieni z woskami Yankee Candle

Stanowczo się sprzeciwiam takiej szarudze za oknem jak dziś.
Chcę na plażę, chcę słońce ...
Też Wam doskwiera ta jesienna pogoda ? Jeśli tak poniżej dowiecie się co może uczynić, że przeniesiecie się w egzotyczny zakątek Waszego mieszkania :D


Bahama Breeze wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: mango, ananas oraz grejpfrut.
Jest ciepło. Upalnie wręcz! Bose stopy zapadają się w rozgrzanym, czyściutkim piasku, a wzrok przykuwa majestat miarowo uderzających fal. Idealny odpoczynek pod palmami – gdzieś na dalekiej wyspie. Doskonały relaks i cudowne odprężenie, które zaprasza nas do świata skończonego, doskonałego, gdzie powietrze pachnie morską bryzą i chłodnym koktajlem. To właśnie on, orzeźwiający tropikalny drink został zatopiony w wosku Bahama Breeze – pachnącym świeżym ananasem, słodkim mango i sokiem świeżo wyciśniętym ze słonecznego grejpfruta.
Zdecydowanie mój ulubieniec na taką pogodę jaką mamy dziś, leje, wieje, zimno, a ja z zapachem przenoszę się w egzotykę, w ciepłe soczyste i pachnące owocami  kraje, szkoda że tylko myślami. Lecz to już coś, humor od razu lepszy :) 
Mimo tego, że kolorowe drinki muszę sobie wyobrazić :D
Bahama breeze to wosk o słodkim, ale nie mdłym zapachu, nie wywołuje u mnie bólu głowy, wręcz przeciwnie, dodaje zastrzyku pozytywnej energii, zwłaszcza w taką pogodę, senną i męczącą pluchę.
Jestem fanką owocowych, świeżych zapachów, więc nie było innej opcji, bahama breeze przypadł mi jak najbardziej do gustu :) Zapach moim zdaniem idealny na lato, choć jesienią czy zimą również się sprawdzi :) A do tego pięknie wygląda w kominku :)


Jak na woski przystało aromat jest bardzo intensywny, intensywność zapachu utrzymuje sie do kilu paleń, później woń wosku słabnie.
Już dziś ze stanowczością mogę napisać, że będzie to mój jeden z wielu ulubionych wosków do których z przyjemnością powrócę :)

Jeśli macie ochotę na woski lub inne produkty Yankee Candle, zapraszam do skorzystania z kodu rabatowego do wykorzystania na Goodies.pl

Kod upoważnia do 10% zniżki na wszystkie nieprzecenione produkty Yankee Candle. 
Ważny jest do końca 31.12.2014 i jest wielokrotnego użytku.
 Kod to: PM

Pozdrawiam :)


czwartek, 16 października 2014

Smoky eyes / makijaż / sesja

Witam.
Zapraszam na makijaż, dziś propozycja makijażu smoky eyes na pięknej Kamili.
Jest to smoky bardzo klasyczny bez zbędnych udziwnień i dodawania innych odcieni, już dawno nie robiłam takiego klasycznego smoky więc i na niego przyszła pora.

Kosmetyki użyte do tego makijażu:
Większość makijażu wykonana kosmetykami Glazel Visage

Kamuflaż,podkład, puder sypki, cienie Glazel Visage
Baza pod cienie The Balm
Bronzer, rozświetlacz The Balm
Tusz Rimmel
Paletka do brwi Sleek
Czarna kredka Kiko
Bluzka ANNA Be by Bison Eveline
Modelka: Kamila
Foto&wizaż: Ja






sobota, 11 października 2014

Jesienny liść / mocniejszy makijaż dzienny / cienie sypkie Era Minerals

Witam serdecznie.
Pogoda za oknem dopisuje, mamy prawdziwą Polską Złotą Jesień co bardzo mi się podoba, fantastyczne kolory za oknem, które warto wykorzystać w makijażu i tak będzie dziś w moim przypadku - jesienny liść na oku.
Jest to mocniejszy makijaż dzienny :)


Do wykonania tego makijażu potrzebujemy cztery odcienie sypkich cieni Era Minerals o numerach :
J16, F32, J52, J59

Oczy:
Krok 1 - aplikuję na całą powiekę bazę pod cienie
Krok 2 - bezpośrednio na bazę nakładam od wewnętrznego kącika oka złoty cień numer F32 Frost

Krok 3 - W zewnętrznym kąciku oka nakładam cień J52, staram rozetrzeć go ku górze.

Krok 4 - Brązowy odcień wzmacniam dość intensywnie innym brązowym pigmentem Era Minerals numer J16.
Dokładnie łączę ze sobą odcienie, ciemniejszym kolorem brązu podkreślam również linię górnych rzęs.
Krok  5 - Na dolną powiekę nakładam dwa odcienie J16 brąz, oraz niebieskawą zieleń numer J59.
Krok  6 - Łuk brwiowy rozświetlam jasnym beżowym cieniem.
Krok  7 - Dokładnie tuszuję rzęsy czarną mascarą.



Mam nadzieję że moja propozycja przypadnie Wam do gustu :)
Napiszcie w komentarzach czy zdecydowałybyście się na taką mocniejszą wersję makijażu dziennego czy raczej wykorzystałybyście ją na wieczór ?
Pozdrawiam.

wtorek, 7 października 2014

Yankee Candle czas start! / #1

PINK DRAGON FRUIT (WOSK)

Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: pitaja (smoczy owoc).

O zapachu
Pitaja zakwita tylko w nocy. W dzień natomiast – kusi aromatem oryginalnych, żywo różowych owoców. To właśnie one – truskawkowe gruszki – zebrane zostały na meksykańskich wakacjach, doskonale spreparowane i zamienione w sporą ilość wonnych olejków. Esencja wprost z serca smoczego owocu trafiła następnie do wnętrza wosku – aromatycznego, słodkiego, egzotycznego. Pink Dragon Fruit to zapachowy monochromatyzm w najlepszym wydaniu – długo wyczekiwana randka z meksykańską królową nocy, pachnąca aromatem truskawkowej gruszki i czarująca minimalistyczną formą zaklętą w różowym wosku.
Jesień, mamy jesień a co za tym idzie, pora na jesienne "umilacze" :)
Przez 12 tygodni będę miała możliwość poznawania zapachów wosków Yankee Candle
Na pierwszy ogień idzie zapach o nazwie Pink Dragon Fruit - czyli Pitaja (smoczy owoc)
Do wosków potrzebujemy kominka, może być firmowy, jak również inny ogólnodostępny kominek do wosków czy olejków, oraz bezzapachowe podgrzewacze.
Odrobinę wosku kruszę na górę kominka - nie używam całego, ponieważ zapachy dość szybko mi się nudzą i lubię zmiany, więc odrobina produktu wystarczy na kilka godzin palenia.
 Zużytego wosku nigdy nie wyrzucam po jednym czy dwóch paleniach, czekam aż zastygnie, podważam nożem, wyciągam zastygnięty wosk i przechowuje w woreczku. 
Zapachy są bardzo intensywne, zauważyłam że zapach słabnie dopiero w okolicach piątego a nawet szóstego palenia :) Więc zużyte woski możemy używać z powodzeniem kilkakrotnie :)
Nigdy nie miałam styczności ze smoczym owocem, więc nie wiem jak pachnie taki owoc i czy wosk Yankee Candle jest do niego zbliżony.
O samym wosku mogę napisać, że należy do zapachów słodkich, ale nie mdłych, wyczuwalna jest delikatna nuta cytrusowa, która dodaje orzeźwienia - zapach lekko kwaskowy.

Zapach podczas palenia uwalniany jest bardzo szybko, jest intensywny, ale nie powoduje bólu głowy :)
Jestem osobą, która bardzo lubi owocowe zapachay więc pitaja przypadła mi do gustu, ale czy będzie moim ulubionym zapachem ? Na chwilę obecną ciężko mi to napisać :)
Jedno jest pewne kominek i woski Yankee Candle są cudownym dodatkiem na jesienne wieczory .
Kominek bardzo elegancki, biały, wpasuje się do każdego pomieszczenia, do różnego wystroju :)
Jeśli macie ochotę na woski lub inne produkty Yankee Candle, zapraszam do skorzystania z kodu rabatowego do wykorzystania na Goodies.pl

Kod upoważnia do 10% zniżki na wszystkie nieprzecenione produkty Yankee Candle. 
Ważny jest do końca 31.12.2014 i jest wielokrotnego użytku.
 Kod to: PM

Napiszcie w komentarzach czy posiadacie ulubione zapachy wosków, z chęcią się zapoznam, ponieważ wybór jest ogromny, a już wiem że będę woskomaniaczką :D


Pozdrawiam :)



piątek, 3 października 2014

Organique / Cukrowa pianka peelingująca do ciała / mrożona herbata

Łagodna, pachnąca orzeźwiającą herbatą pianka do mycia ciała. Cukier delikatnie oczyszcza, peelinguje i wygładza, a gliceryna roślinna zmiękcza i nawilża skórę. Lekka, puszysta formuła i apetyczne aromaty działają na zmysły, oraz uprzyjemniają kąpiel, zarówno w wannie, jak i pod prysznicem.
200 ml


Kosmetyki Organique jak do tej pory były mi znane, tylko z internetu, nigdy wcześniej nie miałam możliwości ich poznania, czy nawet obejrzenia, sklepu stacjonarnego w mojej okolicy nie było, aż do czasu :)
Jakiś czas temu otrzymałam zaproszenie od marki Organique na otwarcie pierwszego sklepu w Katowicach, niestety nie było mi dane dotrzeć na to wydarzenie.
Firma jednak wraz z zaproszeniem przesłała mały upominek w postaci kosmetyków i kilku próbek.
Przesyłka była nadzwyczaj pachnąca, nie spodziewałam się, że te kosmetyki mają tak wspaniałe zapachy :)

Na zdjęciu po prawej możecie zobaczyć jak wyglądało wspomniane powyżej pudełeczko z upominkami i zaproszeniem :)
Dzięki temu zaproszeniu miałam możliwość poznać kilka kosmetyków marki.

Ale przejdźmy do samej pianki :)

Pierwsze co bardzo mnie zachwyciło to sam zapach kosmetyku, jest fantastyczny, mnie bardzo przypadł do gustu, szkoda że nie da się zapachów przekazywać przez internet :)

Zachwycił mnie również sam wygląd pianki, swoim intensywnym smerfowym kolorem, oraz ciekawą konsystencją, która moim zdaniem nie jest jak tradycyjne pianki, jest bardziej gęsta i zbita.

Opakowanie bardzo estetyczne i eleganckie, podobają mi się bardzo wieczka/nakrętki pianek, mimo że są plastikowe można poczuć odrobinę luksusu :)

Sam kosmetyk nie należy do bardzo wydajnych kosmetyków i niestety cena też nie jest zachęcająca, za 200ml zapłacimy około 35,00zł lub za 100ml około 20,00zł, ale warto dla takiego zapachu, dla takiej rozkoszy w kąpieli :)
Ja posiadam pojemność 100ml.

Sam kosmetyk jest przyjemny w użyciu, posiada drobne ziarenka peelingujące, nie podrażniają, ani nie drapią za bardzo naszej skóry, jest delikatna lecz dobrze spełnia swoje zadanie.
Już bardzo polubiłam się z tym kosmetykiem i na pewno skuszę się na kolejne kosmetyki tej marki, jak tylko uda mi się dotrzeć do sklepu stacjonarnego, ale jestem pewna że w nim przepadnę :)

Posiadacie kosmetyki tej marki ? Jakie produkty możecie polecić ? 

Pozdrawiam :)

Kolorowy akcent na dolnej powiece

Witajcie i zapraszam po raz kolejny na makijaż, tym razem na cudnej modelce o fantastycznych włosach, które bardzo zwracają na siebie uwagę.
Ale mam nadzieję, że oprócz urody modelki jak i jej cudnych włosów zwrócicie uwagę również na makijaż :)
Kolejny bardzo prosty makijaż, górna powieka w brązie, dolna zaakcentowana intensywnym fioletem, barwy w sam raz na jesień :)



 Jeśli spodobał ci się makijaż, będę wdzieczna za komentarz.
Pozdrawiam :)

środa, 1 października 2014

Niebieska czerń / makijaż

Witam już październikowo.

Przybywam z kolejnym makijażem i kolejną śliczną dziewczyną na zdjęciach Natalią, piękną Ukrainką, którą miałam okazję poznać wczoraj :)
Makijaż w wykonaniu jest dość prosty, wystarczy czarny eyeliner, odrobina cienia sypkiego Glazel z wieżyczki Mix kolorów.
Przy tym makijaży oka odradzam używanie eyelinera Pierre Rene, niestety ale spisywał się fatalnie, robiąc smugi i przebicia, musiałam wspierać się żelowym eyelinerem MAP, który moim zdaniem na całą powiekę jest idealny, nie wiem co mnie pokusiło na Pierre Rene :/
No ale tu nie o tym mowa a o makijażu :)
Więc zapraszam do obejrzenia zdjęć.
Mam nadzieję, że kolejna moja propozycja przypadnie Wam do gustu :)



Pozdrawiam :)