niedziela, 11 listopada 2012

KERIUM DS KREM do skóry łojotokowej *** ZŁUSZCZAJĄCY ŁAGODZĄCY ŚRODEK DO PIELĘGNACJI TWARZY***

KERIUM DS KREM do skóry łojotokowej

ZŁUSZCZAJĄCY ŁAGODZĄCY ŚRODEK DO PIELĘGNACJI TWARZY

 

Wskazania

Skóra łojotokowa (widoczne płatki skóry, zaczerwienienie i nadmiar łoju).

Właściwości

Unikalne połączenie aktywnych składników:
- Termalny dermobiotyk, ekskluzywny, biotechnologiczny składnik aktywny, oddziałujący na zaczerwienienie, łuszczące się plamy i zapobiegający nawrotom tego problemu.
- Pirokton olaminy i cynk dla kompleksowego działania antybakteryjnego i regulacji wydzielania łoju.
Nieklejąca się kompozycja dająca wysoki komfort.
Bez parabenu. Tolerancja testowana pod kontrolą dermatologiczną.

Rezultaty

Czerwone plamy na skórze i łuszczenie na długo zneutralizowane a komfort skóry przywrócony. Bariera ochronna naskórka zregenerowana: naturalny układ obronny skóry zostaje wzmocniony.
Działanie TYDZIEŃ BEZ NAWROTÓW.


Skuteczność

100% redukcja objawów (zaczerwienienie, łuszczenie się skóry, swędzenie) po 4 tygodniowym leczeniu
6 tygodni skuteczność w zapobieganiu nawrotom po przerwaniu leczenia.

 Zalecenia dotyczące stosowania
Stosujemy rano i/lub wieczorem na oczyszczoną skórę.


Opakowanie i zawartość

                                                                                      Tubka 40 ml
 Moja opinia:

Plusy
- nawilża
- ograniczył w pewnym stopniu przetłuszczanie się skóry
- usunął łuszczącą, zaczerwienioną skórę w okolicach skrzydełek nosa
- ograniczył łuszczenie się owłosionej skóry głowy
- rozszerzone pory stały się mniej widoczne, 
- wydajny

-/+ładny zapach.

Minusy:

-cena zdecydowanie 


Niestety dorobiłam się ŁZS o czym dowiedziałam się dopiero niedawno jak stan mojej skóry znacznie się pogorszył, od dłuższego czasu łuszczyła mi się skóra na nosie, robiły zaczerwienienia w okolicach skrzydełek nosa, ale nie kojarzyłam tego z jakąś chorobą, raczej tłumaczyłam to przejściowym pogorszeniem stanu skóry. Czas mijał i niestety nie było lepiej, doszła łuszcząca skóra na owłosionej skórze głowy ( linia włosów, brwi). Niestety żadne kosmetyki, różne nawilżacze nie pomagały, więc w końcu wybrałam się do dermatologa , który stwierdził ŁZS.
Ten krem poleciła mi Pani dermatolog, choć cena odstrasza, zapłaciłam za niego coś w okolicach 45zł w aptece stacjonarnej.
Używam tego kremu już jakiś czas i widzę zdecydowaną poprawę mojej skóry, zaczerwienienia i łuszczenie skóry w okolicach nosa praktycznie zniknęło, skóra jest dobrze nawilżona, ograniczył łuszczenie się skóry w innych miejscach, a także owłosionej skóry głowy.

Rozszerzone pory stały się mniej widoczne, skóra nie jest już tak zanieczyszczona jak przed kuracją w/w kosmetykiem.
W końcu mogę śmiało powiedzieć że działa, naprawdę jestem bardzo zaskoczona tym kosmetykiem, gdybym o nim wcześniej wiedziała, zapomniałabym szybciej o moich skórnych problemach, szkoda że ŁZS nie da się pozbyć na stałe, wiem że moze powracać, ale teraz wiem ja z nim walczyć, wiem po co sięgać.
Minusem i plusem zarazem jest zapach, jest przyjemny i ładny, lecz niestety za długo jak dla mnie utrzymuje się skórze, ponieważ po pewnym czasie zaczyna mnie już drażnić.
Cena jest tu minusem, choć jak na działanie, zapłaciłabym za niego i zdecydowanie więcej.

Kupię go ponownie na pewno, pewnie będzie moim przyjacielem na długo.

A już wkrótce ... 



Pozdrawiam.

7 komentarzy:

  1. jeśli ma tyle plusów, to może ten minus nie jest taki duży:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię kosmetyki La Roche-posay. Tego kremu nie miałam, ale skoro robi takie dobra, to warto go wypróbować. Ja polecam BB La Rocha. Najlepszy nawilżacz i dodatkowo wyrównuje kolor. Mój ostatni hit!

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie cena odstrasza od zakupu, ale skoro warto to można czasem zaszaleć. Serum Miraculum znam i bardzo sobie chwalę. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Używam tego kremu sezonowo od czasu kiedy zmienili mu nazwę z Pityvalu... Niezastąpiony na czerwone łuszczące się plamy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam ŁZS głowy i niestety tego cholerstwa ciężko się pozbyć...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapach tego kremu mnie odrzuca. Pachnie jak jakaś tania, męska woda toaletowa - nakładanie tego na twarz przyjemne nie było. Moich porów ten krem nie zmniejszył ( zuzylam cała tubke), skory nie oczyścił w żadnym, nawet najmniejszym stopniu, ALE rzeczywiście - z suchymi plackami rozprawil się pierwszorzednie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam na myśli luszczacymi się, nie suchymi :)

      Usuń

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i zostawienie śladu po sobie :)